Puls Žwiata
Poniedzia│ek, 12 listopada 2018www.puls-swiata.pl
Puls Žwiata


RAPORT: Birma

UCHOD┼╣CY W POLSCE

NORYLSK: Miasto-widmo

KINO AFGANISTANU

Cenzura Internetu w Chinach

Mały Tybet w Nepalu

ARGENTYNA: Okruchy dyktatury

Strefa Kultury:
Literatura

Teatr

Kino

Muzyka

Wystawa

Kanon

BIBLIOTEKA:
LINKI

KSIĄŻKI

DOKUMENTY

GALERIA FOTO

 
ZALOGUJ



Mały Tybet w Nepalu

Tsewang nie umiera z głodu
Autor: Natalia Bloch, Maciej Wojtkowiak

Na pod┼éodze wije si─Ö w konwulsjach zakrwawiona tybeta┼äska dziewczynka w stroju wi─Ö┼║niarki. Przed chwil─ů kopa┼é j─ů i przypala┼é papierosami chi┼äski ┼Ťledczy. Za chwil─Ö j─ů zastrzeli.
Tym razem nie ma powod├│w do strachu – cho─ç takie rzeczy dziej─ů si─Ö w Tybecie naprawd─Ö – ta dziewczynka mieszka w Nepalu, w obozie uchod┼║c├│w Tashi Palkhiel, i gra w przedstawieniu przygotowanym przez uczni├│w tybeta┼äskiej szko┼éy podstawowej.

Tsewang nie umiera z głodu 1
Próba tradycyjnego tańca tybetańskiego. Fot. Natalia Bloch, Maciej Wojtkowiak.
Tsewang nie umiera z głodu 2
Hostel. Fot. Natalia Bloch, Maciej Wojtkowiak
Samten walczy z Michaelem Jacksonem
Dzieci─Öce wyst─Öpy wymy┼Ťli┼é Samten Nyima. – Urodzi┼éem si─Ö w Tybecie, ale go nie pami─Ötam – opowiada, popijaj─ůc tybeta┼äsk─ů s┼éon─ů herbat─Ö z mas┼éem, smakiem do z┼éudzenia przypominaj─ůc─ů bulion. – Gdy mia┼éem dwa lata, rodzic├│w zabili Chi┼äczycy. Jacy┼Ť ludzie przemycili mnie przez granic─Ö do Indii. Czy to nie zabawna historia? – u┼Ťmiecha si─Ö smutno. – Uciek┼éem z Tybetu, nie potrafi─ůc jeszcze dobrze chodzi─ç.
Jak wiele innych osieroconych tybeta┼äskich dzieci, trafi┼é do Tybeta┼äskiej Wioski Dzieci─Öcej (TCV – Tibetan Children’s Village), jednej z osad, w kt├│rych ┼╝yj─ů i ucz─ů si─Ö mali Tybeta┼äczycy. Ambitny i wytrwa┼éy, przed terminem uko┼äczy┼é Tybeta┼äski Instytut Sztuk Scenicznych (TIPA – Tibetan Institute of Performing Arts) w Dharamsali – indyjskiej siedzibie Dalajlamy. Gdy jako 21-latek przyjecha┼é do obozu Tashi Palkhiel, by podj─ů─ç prac─Ö nauczyciela muzyki, w szkole nie by┼éo ani jednego instrumentu, a jedyne, co dzieci potrafi┼éy za┼Ťpiewa─ç, to hymny narodowe Tybetu i Nepalu.
Teraz niemal ka┼╝dego dnia po lekcjach biegn─ů do Community Hall – miejsca zgromadze┼ä obozowej spo┼éeczno┼Ťci – by ─çwiczy─ç tradycyjne tybeta┼äskie ta┼äce; ch┼éopcy w szortach i nepalskich podr├│bkach adidas├│w, dziewczynki w d┼╝insach i „japonkach”. Samten jest wymagaj─ůcy. – Nie tak – poucza zirytowany ch┼éopc├│w graj─ůcych role chi┼äskich oprawc├│w. – Kopcie ich mocniej! W┼éa┼Ťnie tak!
I demonstruje. Ma┼éy „tybeta┼äski wi─Özie┼ä” przysiada si─Ö do mnie w przerwie i szepcze na ucho: – Jeszcze kilka takich pr├│b, a b─Öd─Ö ca┼éy w siniakach. Ale i tak najgorzej jest podczas przedstawie┼ä, bo wtedy to ju┼╝ taaak kopi─ů... To prawda, kopi─ů tak, ┼╝e starsi widzowie p┼éacz─ů.
Przedstawienia wystawiane s─ů przed publiczno┼Ťci─ů z innych oboz├│w uchod┼║c├│w. Na koniec dzieci zawsze zbieraj─ů drobne datki, za kt├│re p├│┼║niej kupuj─ů instrumenty i tradycyjne stroje. Niekt├│re Samten sam projektuje (ucz─ů tego w TIPI-e). Pewnego razu przybieg┼é do domu, w kt├│rym mieszka┼éam, ca┼éy przej─Öty i dumny, ┼╝eby pokaza─ç mi chi┼äski mundur (rozmiar na 10-latka), kt├│ry w┼éa┼Ťnie odebra┼é od obozowego krawca. Pod nos podsun─ů┼é mi wyrwan─ů z jakiego┼Ť numeru „Newsweeka” stron─Ö ze zdj─Öciem defilady ┼╝o┼énierzy Armii Ludowo-Wyzwole┼äczej. – I co? Podobny?
Samten wie, ┼╝e je┼╝eli kiedykolwiek Tybeta┼äczycy wr├│c─ů do wolnego Tybetu, nic ju┼╝ tam nie zastan─ů. Klasztory zosta┼éy zburzone, mnisi zabici albo zamkni─Öci w wi─Özieniach, tradycyjne stroje wyparte przez chi┼äskie mundurki, j─Özyk zast─ůpiony chi┼äskim. – Wszystko b─Ödziemy musieli przywie┼║─ç ze sob─ů. Dlatego trzeba walczy─ç o kultur─Ö.
Nie jest to ┼éatwe. Dzieci uchod┼║c├│w tybeta┼äskich, jak wszystkie dzieci, ch┼éon─ů to, co modne. W zeszytach od muzyki, obok tekst├│w tradycyjnych pie┼Ťni, nalepia┼éy naklejki z Myszk─ů Miki, Claudi─ů Schiffer i Michaelem Jacksonem. Zachwycaj─ů si─Ö bohaterami film├│w z indyjskiego Bollywood, a ich babcie kr─Öc─ů m┼éynkami modlitewnymi w rytm nepalskiego popu, odtwarzanego na okr─ůg┼éo ze zdezelowanych magnetofon├│w. Alternatywna m┼éodzie┼╝ nosi koszulki z Bobem Marley’em i nuci ameryka┼äski rock.

Tashi opowiada reakcje chemiczne
Trudno dziwi─ç si─Ö w┼éadzom szko┼éy, ┼╝e nie zakupi┼éy instrument├│w na zaj─Öcia muzyki, skoro zestaw pomocy naukowych dla ka┼╝dej z klas ogranicza si─Ö do tablicy, kredy i wska┼║nika. Tashi Kelsang, nieco starszy kolega Samtena, uczy przedmiotu zawieraj─ůcego elementy biologii, chemii i fizyki. – P├│┼é biedy, gdy mamy lekcje o ro┼Ťlinach – m├│wi. – Zabieram wtedy dzieciaki na ┼é─ůk─Ö, pokazuj─Ö im listki, kwiaty i korzenie. Ale gdy dochodzimy do budowy kom├│rki czy przebiegu reakcji chemicznych, jedyne, co mog─Ö zrobi─ç, to im to opowiedzie─ç. Wi─Öc opowiadam. I pytam: rozumiecie? A one kiwaj─ů g┼éowami, ┼╝e tak. Ale, szczerze m├│wi─ůc, nie jestem pewien. Bo, wiesz – dodaje. – W┼éa┼Ťciwie to nie ucz─Ö tych wszystkich przedmiot├│w – ja ucz─Ö wyobra┼║ni.
Gdy przed czterdziestoma kilkoma laty utworzono szko┼é─Ö, lekcje odbywa┼éy si─Ö w bambusowych chatach. Dzi┼Ť na ich miejscu stoi barak kryty blach─ů falist─ů. Idea szko┼éy o dumnym imieniu ┼Ťwi─Ötej g├│ry Kaliash stan─Ö┼éa pod znakiem zapytania w roku 1972, kiedy to, na mocy postanowienia rz─ůdu nepalskiego, musiano usun─ů─ç z programu nauczania wszystkie przedmioty, nie mieszcz─ůce si─Ö w kanonie ustalonym przez ministerstwo edukacji, a j─Özyk nepalski sta┼é si─Ö obowi─ůzkowym j─Özykiem wyk┼éadowym. Przez dziesi─Ö─ç lat szko┼é─Ö kszta┼éc─ůc─ů tybeta┼äskie dzieci w obozie tybeta┼äskich uchod┼║c├│w trudno by┼éo nazwa─ç tybeta┼äsk─ů.
Dopiero zmiana polityki o┼Ťwiatowej w Nepalu umo┼╝liwi┼éa reaktywowanie dawnej szko┼éy jako instytucji prywatnej. Elementem tej gry pozor├│w jest dzi┼Ť uiszczanie przez rodzic├│w miesi─Öcznej op┼éaty za edukacj─Ö dzieci w wysoko┼Ťci 150 nepalskich rupii (nieco ponad 6 z┼é).
Zarz─ůd szko┼éy otrzymuje finansowe wsparcie od zagranicznych organizacji charytatywnych. Wystarcza ono jedynie na pokrycie koszt├│w administracyjnych i wyp┼éaty dla nauczycieli (Tashi twierdzi, ┼╝e zarabia mniej ni┼╝ stare Tybetanki sprzedaj─ůce pami─ůtki turystom). Wszyscy bardzo si─Ö staraj─ů – i nauczyciele, i dzieci. – Musimy „produkowa─ç” ludzi, kt├│rzy w przysz┼éo┼Ťci przydadz─ů si─Ö narodowi – deklaruje dyrektor szko┼éy, Lobsang Phelgay. – Gdy odzyskamy wolno┼Ť─ç, Tybet b─Ödzie potrzebowa┼é lekarzy, in┼╝ynier├│w, urz─Ödnik├│w... Dlatego dzie┼ä szkolny rozpoczyna si─Ö ju┼╝ o sz├│stej rano zaj─Öciami z wychowania fizycznego. Ko┼äczy za┼Ť a┼╝ dziesi─Ö─ç godzin p├│┼║niej. Wszystkie maluchy, w wieku od sze┼Ťciu do trzynastu lat, zasuwaj─ů na lekcje w obowi─ůzkowych mundurkach i uczestnicz─ů w porannym apelu, od┼Ťpiewuj─ůc na baczno┼Ť─ç hymny Tybetu i Nepalu i modl─ůc si─Ö o „pomy┼Ťlno┼Ť─ç dla wszystkich istot”.
„Kaliash” realizuje program nauczania w oparciu o brytyjski model edukacji, dlatego wszystkie przedmioty powinny by─ç wyk┼éadane w tym w┼éa┼Ťnie j─Özyku i z angielskich podr─Öcznik├│w. Poza tym mali Tybeta┼äczycy ucz─ů si─Ö obowi─ůzkowo jeszcze jednego j─Özyka obcego – nepalskiego. – Wiesz, czemu Nepal jest tak biednym krajem? – pyta mnie rezolutny 10-latek. I natychmiast sam odpowiada. – Bo Nepalczycy nie maj─ů wykszta┼écenia. I ┼╝eby u┼Ťwiadomi─ç mi wag─Ö problemu, t┼éumaczy: – Zobacz, taka Anglia czy Niemcy s─ů bogate i wa┼╝ne, bo du┼╝o ludzi poko┼äczy┼éo tam szko┼éy. Dlatego my, Tybeta┼äczycy, musimy si─Ö uczy─ç.
Tyle teorii i ch─Öci. Podczas mojego pobytu w Tashi Palkhiel poranna gimnastyka nie odbywa┼éa si─Ö, bo zachorowa┼é nauczyciel wychowania fizycznego, a braki w kadrze pedagogicznej uniemo┼╝liwi┼éy znalezienie jego zast─Öpcy. Dzi─Öki pasji Samtena dzieci ucz─ů si─Ö muzyki. Gdyby do obozu trafi┼é na przyk┼éad nauczyciel plastyki, mali Tybeta┼äczycy mieliby zaj─Öcia z rysunku, a nie ze ┼Ťpiewu. Program nauczania jest bowiem dostosowany do aktualnego stanu kadry nauczycielskiej. Mundurki s─ů kolejn─ů bol─ůczk─ů szko┼éy „Kaliash” – dzieci maj─ů to do siebie, ┼╝e rosn─ů. Mundurki – nie.
No i angielski. Nauczyciel tego j─Özyka, m┼éody Niemiec, wolontariusz, ┼╝ali si─Ö: – M├│wi─ů, ┼╝e to angielska szko┼éa, a te dzieci w og├│le nie znaj─ů angielskiego! – Po to tu przyjecha┼ée┼Ť, ┼╝eby je uczy─ç – prowokuj─Ö. – Ale one myl─ů „on” z „ona”! Ci─ůgle im powtarzam: ja nie jestem Miss, ja jestem Sir! Z braku funduszy lektorami w tybeta┼äskich szko┼éach s─ů zwykle wolontariusze – ludzie o wielkiej ch─Öci naprawiania ┼Ťwiata, trwaj─ůcej jednak ┼Ťrednio przez trzy miesi─ůce, i o minimalnym wyobra┼╝eniu o lokalnej rzeczywisto┼Ťci. Nie s─ů to profesjonalni nauczyciele, nie posiadaj─ů przygotowania pedagogicznego. – Je┼╝eli chcecie co┼Ť powiedzie─ç, musicie podnie┼Ť─ç r─Ök─Ö – mawia┼é niemiecki wolontariusz do trzydziestki rozwrzeszczanych, pe┼énych temperamentu tybeta┼äskich 10-latk├│w, kt├│rym obce s─ů zasady europejskiej szkolnej musztry.

Kendo prosi: kup ten głupi wisiorek
Gdy pytam dwie m┼éode dziewczyny, trudni─ůce si─Ö sprzeda┼╝─ů pami─ůtek, czy chcia┼éyby studiowa─ç, odpowiadaj─ů pytaniem: – A po co? Na uniwersytecie nie zarobimy pieni─Ödzy, a potrzebujemy ich na utrzymanie. Zreszt─ů i tak nie dostaniemy lepszej pracy. Dzieciaki z obozu mog─ů kontynuowa─ç nauk─Ö w szkole ┼Ťredniej w Pokharze (oddalonej o kilka kilometr├│w od Tashi Palkhiel), a nast─Öpnie w Kathmandu – stolicy Nepalu. Po sko┼äczeniu nauki ich g┼é├│wnym ┼║r├│d┼éem zarobkowania staje si─Ö zwykle handel drobnymi pami─ůtkami. Zreszt─ů w┼éadze szko┼éy „Kaliash” same przyznaj─ů, ┼╝e w┼éa┼Ťciwie zajmuj─ů si─Ö „kszta┼éceniem” sprzedawc├│w pami─ůtek.
Teren oddany przez rz─ůd nepalski pod ob├│z dla uchod┼║c├│w jest niewielki, g─Östo usiany zabudowaniami. Nie ma nawet miejsca na za┼éo┼╝enie ogr├│dka. Odpada zatem mo┼╝liwo┼Ť─ç utrzymywania si─Ö z uprawy ziemi. Tybeta┼äczycy w Nepalu nie maj─ů prawa do prowadzenia w┼éasnej dzia┼éalno┼Ťci gospodarczej, a nepalscy pracodawcy niech─Ötnie ich zatrudniaj─ů, bo wystarczaj─ůco du┼╝o obywateli tego kraju jest bez pracy. Pozostaje im wi─Öc handel koralikami. Do czasu. – Zdajemy sobie spraw─Ö, ┼╝e w ka┼╝dej chwili rz─ůd Nepalu mo┼╝e zlikwidowa─ç t─Ö form─Ö dzia┼éalno┼Ťci jako nielegaln─ů – przyznaje by┼éy przedstawiciel Dalajlamy w Kathmandu, Tsering Wangchuk (jego biuro zlikwidowano na pocz─ůtku 2005 r.).
Stragany s─ů sta┼éym elementem obozowego krajobrazu. Poniewa┼╝ jest to teren podlegaj─ůcy rz─ůdowi tybeta┼äskiemu, handluj─ůcy uchod┼║cy nie musz─ů p┼éaci─ç za te dwa metry kwadratowe, na kt├│rych rozk┼éadaj─ů swoje towary. Tylko kto odwiedza Tashi Palkhiel? Raptem paru zab┼é─ůkanych turyst├│w schodz─ůcych z tras trekkingowych, kt├│rzy po wypiciu Coca-Coli pospiesznie ┼éaduj─ů si─Ö do autobusu, bo zaledwie pi─Ötna┼Ťcie minut jazdy od obozu jest Pokhara z dziesi─ůtkami tanich hoteli i tostami na ┼Ťniadanie.
┼Ürednio raz na trzy dni kamienist─ů drog─ů wtacza si─Ö bus z turystami spragnionymi wra┼╝e┼ä duchowo-kulturalnych, bo w obozie jest klasztor, a w Pokharze – jak na nepalskie Mi─Ödzyzdroje przysta┼éo – nie ma. Tury┼Ťci ci ch┼éon─ů swoje wra┼╝enia przez kwadrans, po czym, stosuj─ůc si─Ö do wskaz├│wek wyczytanych w przewodniku Lonely Planet (strona 270), przemykaj─ů szybciutko ko┼éo stoisk Tybeta┼äczyk├│w, unikaj─ůc spojrze┼ä sprzedawc├│w.
Dlatego stragany w obozie prowadz─ů g┼é├│wnie stare Tybetanki, kt├│re nie maj─ů ju┼╝ do┼Ť─ç si┼é, by rusza─ç z pami─ůtkami w g├│ry. Czasem w sezonie mo┼╝na odnie┼Ť─ç wra┼╝enie, ┼╝e spo┼éeczno┼Ť─ç Tashi Palkhiel sk┼éada si─Ö wy┼é─ůcznie z os├│b p┼éci ┼╝e┼äskiej powy┼╝ej 60. roku ┼╝ycia i dzieci w wieku szkolnym.
Na Lakeside (turystyczna dzielnica Pokhary) uchod┼║cy sprzedaj─ů pami─ůtki „z torby”. Dwie podstawowe zalety tego sposobu handlowania wyja┼Ťnia mi m┼éody Tybeta┼äczyk o przezwisku John. – Nie musisz uiszcza─ç op┼éat za lokal, a poza tym, jak kto┼Ť si─Ö przyczepi, zawsze mo┼╝esz udawa─ç, ┼╝e tylko spacerujesz, ot tak. Przyczepia si─Ö g┼é├│wnie policja nepalska. Skompromitowana przez maoist├│w, z kt├│rymi sobie nie radzi, demonstruje swoj─ů w┼éadz─Ö wobec uchod┼║c├│w, co jaki┼Ť czas „broni─ůc turyst├│w przed namolnymi nagabywaczami”. Niedawno, w ramach tej polityki, zabroniono Tybeta┼äczykom swobodnego poruszania si─Ö po Lakeside, spychaj─ůc ich na niewielki obszar, gdzie wchodz─ů sobie nawzajem w drog─Ö. Niejednokrotnie ich dzienny zarobek wynosi 50 nepalskich rupii (niespe┼éna 1 dolar).
– Tylko nie bierz tych najlepszych but├│w – przypomina Kendo jej siostra znad zeszytu do geografii. Kendo ma 22 lata i ju┼╝ od dawna nie chodzi do szko┼éy – musia┼éa przerwa─ç nauk─Ö, gdy zachorowa┼éa jej matka. Jutro o ┼Ťwicie Kendo rusza w g├│ry z wielk─ů torb─ů pami─ůtek. Fuka na siostr─Ö. Wie przecie┼╝, ┼╝e najlepszych but├│w – podr├│bek adidas├│w – nie mo┼╝na bra─ç na trasy trekkingowe. Mog─ů zamokn─ů─ç, zniszczy─ç si─Ö. P├│jdzie w sanda┼éach. Teraz w g├│rach zimno. Tury┼Ťci maj─ů polary, puchowe kurtki. Ale poradzi sobie – jak zawsze. Ile tam zostanie? – Tydzie┼ä, mo┼╝e dwa. Zale┼╝y, jak p├│jdzie interes. G┼é├│wna zaleta handlowania na szlakach to mniejsza konkurencja. Ale musi gdzie┼Ť spa─ç, a Nepalczycy z g├│rskich wiosek bior─ů za nocleg ┼Ťrednio po 2 dolary. No i jeszcze op┼éaty. Ile? – Trudno powiedzie─ç. Zale┼╝y, ile zechc─ů przekupni policjanci.
Gdy siostra Kendo sko┼äczy szko┼é─Ö, zapewne r├│wnie┼╝ ruszy w g├│ry. M┼éode dziewczyny maj─ů wi─Öksze szanse na sprzedanie turystom wisiorka czy bransoletki ni┼╝ m─Ö┼╝czy┼║ni. U┼Ťmiechn─ů si─Ö, zagadn─ů. Ala s─ů te┼╝ bardziej nara┼╝one na seksistowskie zaczepki ma┼éo subtelnych w─Ödrowc├│w p┼éci m─Öskiej, kt├│rych cieszy interpretowanie oferty sprzeda┼╝y w odniesieniu do dziewczyn, nie do pami─ůtek.

JeÂli chcesz przeczytaŠ ca│y artyku│ zaloguj siŕ
JeÂli nie posiadasz konta, zarejestruj siŕ

wersja do wydruku



AktualnoÂci:
Japońskie fascynacje...
Koreańska awangarda ...
Akustyczna Marika...
Wszystkie wojny fotor...
Naga prawda o pilotac...

Kapela ze Wsi Warszawa

Kimar Studio

wypady.pl

Subnet Internet (C)2003